Historia‎ > ‎

Święty Jerzy


Święty Jerzy

żołnierz, męczennik, zm. ok. 303


W czasie prac przygotowawczych ścian wnętrza naszego kościoła do malowania, został odkryty średniowieczny fresk przedstawiający walkę św. Jerzego ze smokiem. Malowidło znajduje się na ścianie od strony ołtarza, tuż przy bocznym wejściu do świątyni. Cała scena przedstawiona jest dość dynamicznie i realistycznie jak na malarstwo ścienne średniowieczne. Jeździec z koniem napierają na smoka, przednie nogi konia jak przy skoku są uniesione do góry, a układ tylnych nóg sugeruje skok na smoka, który rozdziawioną paszczą stara się bronić przed atakiem. Na zachowanych resztkach malowidła najlepiej zachowany i widoczny jest koń z unoszącym się w strzemionach jeźdźcem w zbroi czyli świętym Jerzym. Rycerz trzyma w prawej ręce miecz nad głową konia skierowany w łeb smoka. Łeb smoka jest dość dobrze widoczny wraz z fragmentami cielska i wijącym się ogonem. Jeźdźca i konia można dość łatwo zrekonstruować ale ze smokiem jest problem. Jak ustawiony jest smok względem konia można się tylko domyślać i chyba każda propozycja przedstawienia smoka może okazać się trafioną. Nie wiadomo czy smok leży odwrócony na grzbiecie, czy pełznie na nogach albo łapach i nie wiadomo czy nogi, albo łapy, są cztery czy dwie.

Na wszystkich malarskich i rzeźbiarskich przedstawieniach walki Św. Jerzego ze smokiem, które są znane autorowi niniejszego tekstu smok ma skrzydła. W większości są to skrzydła podobne do skrzydeł nietoperza, ale zdarzają się też skrzydła ptasie. Na zachowanym fresku w naszym kościele skrzydeł nie widać. Chyba, że coś na kształt rogów łosia widoczne na wysokości końskiej głowy a za smoczym łbem, może być fragmentem skrzydeł na kształt nietoperzowych. (Autor tekstu ma więcej atencji do każdego konia niż do smoka i w dalszej części niniejszych rozważań o fresku będzie zawsze mówił o końskiej głowie a w odniesieniu do wstrętnego ohydnego smoka będzie pisał o łbie.). Jeżeli jest to skrzydło, to drugie skrzydło - artysta – autor fresku umieścił „poza kadrem”.

A jak posadowiony jest smok? Trudno znaleźć albo rozpoznać łapy smoka w zachowanych fragmentach.

Układ smoczego łba może być tak przedstawiony zarówno gdy leży na grzbiecie i gdy pełznie na łapach. Jednak gdyby smok leżał na grzbiecie to chyba jedna łapa lub dwie byłyby skierowane w górę, i może nawet raniłyby brzuch koński, jak to jest pokazane na wielu obrazach. Wstrząsające wrażenie robią łapska smocze w kościele w Spiskiej Sobocie, ale o tym potem. Łeb smoka. Smok chyba dla większości czytelników kojarzyć się będzie z nierealnym przedstawieniem olbrzymiego gada – jaszczura, krokodyla, warana, legwana, żeby na tym poprzestać. Paszcze tych zwierząt nierzadko wydłużone, jak u amerykańskich aligatorów, zawsze zakończone są – na okrągło, a jak wygląda paszcza „naszego” smoka? Jest to coś na kształt ptasiego dzioba. Warmińskie bajki opowiadają o Kłobuku, a kłobuk to: „ni ptok ni zwiyrz, ale loto”. Jak „loto” to prawie ptak a jeżeli ptak to ma dziób, a nie paszczę. Można więc domniemywać, że artysta na naszym fresku przedstawił Bazyliszka. A bazyliszek to stwór, który wg bajek wylęgał się po ośmiu latach wysiadywania z jaja zniesionego przez koguta. Smok czy bazyliszek - jednakowo to wstrętne odrażające i nieprzyjazne ludziom stwory, które robiły wiele zła ludziom a ludzie starali się z nimi walczyć.


Święty Jerzy i smok


Opowieść o świętym Jerzym i smoku jest legendą, przybyłą do Europy podczas krucjat i ponownie opowiedziana w formie romansu.

Najwcześniejszy znany opis mitu pochodzi z rejonów Kapadocji i powstał na początku XI wieku (w ikonografii Kościoła Prawosławnego, Jerzy przedstawiany jako żołnierz, od końca VII wieku). W pełni rozwiniętej wersji zachodniej, smok zrobił swoje gniazdo na źródle, którego woda zaopatrywała miasto „Silene” (prawdopodobnie późniejsza Cyrena) w Libii lub miasto Lod, zależnie od źródeł. W konsekwencji, mieszkańcy musieli wypędzać smoka z jego gniazda, na czas, gdy nabierali wodę. Każdego dnia oferowali smokowi owcę, a jeśli jej nie znaleźli, musieli oddać zamiast jej jedną z dziewczyn. Ofiara była wybierana przez losowanie. Pewnego razu losowanie wskazało księżniczkę. Monarcha żebrał o jej życie, jednak bez rezultatu. Miała zostać ofiarowana smokowi, lecz na jego drodze pojawił się święty Jerzy. Stanął twarzą w twarz ze smokiem, obronił się znakiem krzyża, pokonał go i uratował księżniczkę. Wdzięczne miasto porzuciło pogaństwo i przeszło na chrześcijaństwo. W średniowiecznych romansach broń (lanca lub miecz, w zależności od wersji), którą św. Jerzy pokonał smoka, nazywała się Ascalon.


mieczesredniowieczne.pl


Jak wynika z treści cytowanej legendy na fresku być może powinno znajdować się źródło wody. Nie widać, trzeba więc założyć że św. Jerzy – pogromca smoka odgonił potwora od źródła i wykonawca naszego fresku nie musiał tego źródła malować. Skoro jesteśmy przy źródle to w tym miejscu stosownym będzie napisać, wspomnieć, czy przypomnieć o Kaplicy Oblicza Pańskiego, która w naszym kościele znajduje się dokładnie naprzeciw wspomnianego bocznego wejścia do kościoła, Znajdują się tam ikony napisane przez członków Grupy Agathos i ikony „ikonografów warmińskich”. A jeżeli jest mowa o ikonach to niezbędnym jest przeczytać o symbolice źródła - pisze Marko Postił-Jaruha w przytoczonym poniżej tekście.


Czytanie ikon Podstawy ikonowego pisma (11) (str. 41) Автор: Marko POSTIŁ-JARUHA

Woda


W ikonę często wpisany jest motyw źródła, studni i rzeki, one wskazują na Boga. Woda, która obecna jest w każdym źródle, w każdej studni i rzece jest obrazem niczym niezmąconej i nieograniczonej Mądrości Bożej, szerokiej i głębokiej jak morze, ciągle płynącej i nie mającej ani początku, ani końca. Jest to obraz zaczerpnięty z pism Ojców Kościoła albo wprost z Pisma Świętego. Z pierwszego listu świętego Piotra dowiecie się, że woda: …ratuje was (…) we chrzcie nie przez obmycie brudu cielesnego, ale przez zwróconą do Boga prośbę o dobre sumienie, dzięki zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. (1 P 3, 21) Woda jest więc symbolem Chrystusa, używamy jej przy chrzcie. O chrzcie mówi święty Paweł w liście do Efezjan: Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany. (Ef 5, 25 in.) Woda chrztu ma więc moc uczynienia nas świętymi i nieskalanymi, jest widzialnym znakiem mocy Chrystusa. Woda to Duch Boży, w Ewangelii świętego Jana czytamy: …Jezus stojąc zawołał donośnym głosem: „Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we mnie – niech przyjdzie do mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza”. A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego (J 7, 37 in.). Ten fragment Ewangelii świętego Jana jest echem rozmowy Jezusa z Samarytanką, która toczyła się przy źródle Jakuba, nieopodal Sychar. Na ikonie widzę studnię, a w duszy słyszę słowa Jezusa: Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskającej ku życiu wiecznemu.(J 4, 14) Widząc studnię ja również, tak jak Samarytanka, błagalnie proszę Jezusa, Panie: Daj mi tej wody, abym już nie pragnął i nie przychodził tu czerpać. (J 4, 15).

Ponieważ wiadomo już dlaczego po co i o co święty Jerzy gromił smoka, to pora wrócić do naszego fresku przedstawiającego te zmagania. Święty Jerzy w prawej dłoni trzyma miecz, którym chce tego potwora uśmiercić. Wiadomo, że walczy i to ciężko. Niezbędne jest teraz wykonanie następującego ćwiczenia: proszę w prawą dłoń ująć mieczopodobny i dość ciężki płaski i długi ok. 1 metra kawałek grubszej sztywnej blachy, dla ułatwienia może tą imitacją miecza być 100 cm liniał, i wykonać to co robi święty Jerzy na fresku. Postawa rycerza na koniu i układ tułowia sugeruje, że w lewej dłoni trzyma wodze a dłoń jest z prawej strony końskiej szyi. Miecz albo jego imitacja musi znajdować się za głową tego odważnego rycerza, dokładnie tak jak na fresku. Kto tak zrobi ten już może być ogłoszonym przynajmniej „błogosławionym”. Wspomnieć teraz wypada, że na każdym obrazie przedstawiającym walkę świętego Jerzego ze smokiem – smok żyje jeszcze! Tkwią w smoka gardzielialbo cielsku włócznie, lance i i temu podobne narzędzia walki i obrony, koń kopytami depcze cielsko smoka, a ta potwora żyje! Dlaczego? Na początku niniejszych „rozważań” autora wspomniał o łapskach smoka ze Spiskiej Soboty.

Spiska Sobota to: samodzielna wieś – do 1946 roku, a obecnie dzielnica Popradu na Słowacji. Jest tam kościół pod wezwaniem Świętego Jerzego.


W głównym ołtarzu znajduje się płaskorzeźba autorstwa Pawła z Lewoczy, która przedstawia świętego w podobnym ujęciu jak na fresku w Nowym Kawkowie. Święty Jerzy podobnie jak w Nowym Kawkowie w prawej dłoni trzyma miecz, którym zapewne chce dobić smoka. Przez paszczę i gardło przebiła się już złamana włócznia, której drzewce tuż za ostrzem smok trzyma przednią prawą łapą. Łapsko to jako żywo przypomina męską potężną dłoń! Druga taka męska dłoń, ale już tylnej prawej łapy, trzyma konia za prawą tylną nogę. Żadnych kopyt, żadnych pazurów, tylko męskie dłonie! Jakie może być tego przesłanie? Takie – mężczyzna jest grzesznym i współwinnym grzechu. W Raju Adam był blisko Ewy ale gdy wąż nakłaniał Ewę do zakazanego uczynku – Adam jej nie powstrzymał. Dlaczego takie przejście – od legendy do grzechu? W krótkim życiorysie św. Jerzego, który można przeczytać w książce ks. Wincentego Zaleskiego SDB „Święci na każdy dzień”, Wydawnictwo Salezjańskie, Warszawa 1989, o walce ze smokiem nie ma mowy, ale jest walka z grzechem. Święty, który był oficerem w legionach rzymskich za odmowę złożenia ofiary bóstwom rzymskich został skazany na okrutne męczarnie i stracony. Męczarnie musiały być straszne, skoro Kościół Wschodni nadał mu tytuł „Wielkiego Męczennika”. Kult Jerzego na wschodzie był tak popularny, że zajmował pierwsze miejsce po Najświętszej Pannie Maryi i Świętym Michale. Można wnioskować, że postać świętego Jerzego świetnie nadawała się do alegorycznego przedstawiania walki człowieka z grzechem. Święty Jerzy ze Spiskiej Soboty także w prawej dłoni trzyma miecz skierowany w smoka, jest ta różnica, że ręka z mieczem wzniesiona jest nad głową a wnętrze dłoni trzymającej rękojeść miecza jest skierowane na zewnątrz – w stronę patrzącego. Warto spróbować wykonać taki ruch, jest to bardzo trudne i prawie możliwe ale taki sposób pozbawia rycerza siły i możliwości wykonania śmiertelnego ciosu mieczem. Smok, albo bazyliszek bronił dostępu do „źródła wody żywej”.